środa, 18 sierpnia 2010

Na co zwracać uwagę przy kredycie na dowód

Banki udzielają kredytów od setek lat. Ich głównym zadaniem jest zarobienie na pożyczaniu jakiejś sumy pieniędzy i po jakimś czasie otrzymanie tej sumy powiększonej o odpowiedni procent. W dawnych czasach banki, kościoły i państwo dawały pieniądze na duże oprocentowanie, jednak władcy walczyli z tym, a niektórzy wielcy filozofowie potępiali ten proceder jako grzeszny i nie etyczny. Od dawna wiadome jest ze banki nie zawsze działają zgodnie z etyką i nawet kiedy państwo wprowadza ustawy mające na celu utemperować zachcianki banków, te znajdują luki w prawie i dalej wykorzystują najbiedniejszych.

Krok pierwszy

Kiedy decydujemy się na wzięcie kredytu gotówkowego w banku, wybierajmy takie, które najbardziej pasują do naszych kryteriów. Przeglądając ulotkę, czy oglądając reklamę w telewizji nie kierujmy się marketingowymi chwytami, takimi jak „Zero prowizji”, czy „100zł za darmo”, albo „drogi upominek od firmy”.

Takie reklamy świadczą o tym, że nasz kredyt będzie tylko powiększony o kwotę/wartość prezentu, więc i tak będziemy musieli za to zapłacić.

Krok drugi

Zdecydowaliśmy się pójść do konkretnego banku. Miła obsługa, uśmiechnięta pani oferująca kawę i już jest przyjemnie. Jeżeli tak nas przyjmą powinniśmy się cieszyć, ale nie możemy zapomnieć o najważniejszym – KREDYCIE!

Kiedy spełniamy wymogi oferty przedstawiana jest nam umowa. Długa, trudna w zrozumieniu, pisana prawnym, chciałoby się użyć słowa, bełkotem, ale musimy ją przeczytać. Banki tworzą umowę wg. Poniższego schematu:

  1. Na początku wyjaśnianie frazeologii, żargonu i przedstawienie celu umowy.

  2. Później opisane jest sedno sprawy, a te rzeczy, które są krępujące dla banku przerzucane są do załącznika, który jest na innej kartce. Chodzi tu głównie o zestawienia, tabele i inne ważne elementy na których opiera się cała procedura obliczania odsetek i prowizji

  3. Na końcu prosty tekst zachęcający wręcz do podpisania umowy

Pamiętaj!

W umowie musi być zawarte wszystko co jest podstawą do obliczenia kredytu. Jeżeli widnieje w niej zapis o regulaminie bank MUSI Ci go przedstawić.

Krok trzeci

Zdecydowaliśmy się na podpisanie umowy. Upewnijmy się jednak czy zawarto w niej korzystne dla nas warunki. Przyjrzyjmy się następującym kryteriom:

  • Ubezpieczenie. Czy jest obowiązkowe? Czy możesz zaproponować innego ubezpieczyciela? Jest to ważne, gdyż na ubezpieczeniu kredytu bank dolicza sobie niewielką, w stosunku do kredytu prowizję, która nie jest opisana w ustawie o kredytach konsumenckich.

  • W jaki sposób naliczane są raty? Możliwe jest że bank przedstawia raty malejące. Jeżeli pierwsza rata nas nie odstrasza, wtedy ostatnia tym bardziej nie powinna być koszmarem.

  • Czy możliwa jest szybsza spłata kredytu? To ważny element umowy. Banki niechętnie przedstawiają taki wariant, gdyż przy takim procesie nie uzyskują dodatkowych dochodów z prowizji, oraz muszą zwrócić cześć ubezpieczenia.

  • Czy pobierane są dodatkowe opłaty za, inne niż wpłata w placówce, spłacanie rat? Niektóre banki naliczają dodatkowe opłaty wiedząc, że ludzie mogąc spłacić np. internetowym przelewem, zrobią to nawet jeśli kosztuje ich to 0,50 zł

  • jakie jest RRSO? Jest to wskaźnik rzeczywistego oprocentowania kredytu. Będzie on większy od oprocentowania kredytu, ponieważ ukazuje on dodatkowe koszty, tj prowizje, opłaty. Jeżeli jest on o wiele większy od oprocentowania kredytu, wiemy, że bank zarabia głównie na tym co jest napisane małymi literkami. Pamiętajmy że im krótsza spłata kredytu tym większy wskaźnik. To bardzo trudny parametr, który nie zawsze obrazuje problem i nawet, gdy jest wysoki nie jest taki zły, ale tylko w krótkich terminach spłaty, tj. 3 miesiące. Im dłuższy czas spłaty tym jest on bardziej zbliżony do oprocentowania kredyty.

Są to najważniejsze, lecz nie wszystkie elementy, na które musimy zwrócić uwagę zawierając umowę. Banki zarabiają na lekkomyślności i desperacji klientów i to, w świetle panującego nam prawa, dlatego jeżeli nie chcemy być naciągnięci na spłatę dużego kredytu, za małą gotówkę czytajmy umowy i pytajmy, a co najważniejsze nie bójmy się wyjść z banku jeśli nam nie odpowiada.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz